29 marca 2018

Chronologia Uniwersum filmowego Marvela



Jakiś czas temu wpadłam na pomysł, że oglądnę wszystkie filmy i seriale chronologicznie. Ale szkopuł w tym, że to ma być chronologia uniwersum, a nie wychodzenia. No i tak szukałam i szukałam, aż znalazłam kilka stron i zrobiłam listę. Niestety brakuje paru pozycji jak Jessica Jones s02 (ale się dowiem!), więc prezentuję wam listę tego co mam!

1. Kapitan Ameryka: Pierwsze Starcie
2. Agentka Carter s01
3. Agentka Carter s02
4. Agentka Carter - dodatek na DVD Iron Man 3
5. Iron Man
6. Iron Man 2
7. Incredible Hulk
8. Konsultant - dodatek na DVD Thor
9. Ciekawa rzecz spotkała nas przy młocie Thora - dodatek na DVD Kapitan Ameryka: Pierwsze Starcie
10. Thor
11. Avengers
12. Przedmiot 47 - dodatek na DVD Avengers
13. Iron Man 3
14. Niech żyje król - dodatek na DVD Thor: Mroczny Świat
15. Agenci T.A.R.C.Z.Y e1-7 s01
16. Thor: Mroczny Świat
17. Agenci T.A.R.C.Z.Y e8-16 s01
18. Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz
19. Agenci T.A.R.C.Z.Y e17-22 s01
20. Strażnicy Galaktyki
21. Strażnicy Galaktyki 2
22. Daredevil s01
23. Agenci T.A.R.C.Z.Y e1-10 s02
24. Jessica Jones s01
25. Agenci T.A.R.C.Z.Y e11-19 s02
26. Avengers: Czas Ultrona
27. Agenci T.A.R.C.Z.Y e20-22 s02
28. Daredevil e1-4 s02
29. Luke Cage e1-4 s01
30. Daredevil e5-11 s02
31. Luke Cage e5-8 s01
32. Daredevil e2-13 s02
33. Luke Cage e9-13 s01
34. Ant-Man
35. Agenci T.A.R.C.Z.Y e1-19 s03
36. Iron Fist s01
37. Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów
38. Agenci T.A.R.C.Z.Y e20-22 s03
39. Defenders s01
40. Punisher s01
41. Agenci T.A.R.C.Z.Y e1-8 s04
42. Doktor Strange
43. Agenci T.A.R.C.Z.Y e7-8 s-4
44. Agenci T.A.R.C.Z.Y: Slingshot e1-6 s0
45. Agenci T.A.R.C.Z.Y e9-22 s04
46. Spider-Man: Homecoming
47. Thor: Ragnarok
48. Inhumans s01
49. Agenci T.A.R.C.Z.Y e1-10 s05
50. Czarna Pantera

18 marca 2018

"Mitologia Nordycka" Neil Gaiman / 12 zdań

Tytuł: Mitologia Nordycka
Autor: Neil Gaiman
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 240
Gatunek: fantastyka
Rok wydania: 2017

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam okładkę tej książki, zapragnęłam ją mieć, a skoro do tego kocham mitologię, i znałam głownie grecką oraz rzymską, postanowiłam się otworzyć na nordycką, więc uznałam, że to dobry pomysł, żeby ją zakupić. Książka ogólnie podzielona została na opowieści, które między sobą nie są zbyt powiązane, ot zbiór mitów.
Duży plus muszę przyznać za omówienie trójki głównych bogów na początku książki, to jest Odyna, Thora i Lokiego. Kolejną fajną rzeczą jest to, że chociaż to to "nowa odsłona" mitów, to jednak bogowie nie zostali pozbawieni swoich charakterów, nie zostali wyidealizowani, wybieleni, a Thor nadal jest idiotą.
Muszę przyznać, że czyta się to dość szybko, akcja się nie rozwleka, jest na temat, bez lania wody.
Jednak znalazłam i minusy, niestety. Dla mnie ta książka została napisana bardzo sucho, nie mam jak się utożsamić albo chociaż przywiązać do bohaterów. Chociaż czyta się szybko, to nie mogłam w nią wejść, bez problemu mogłam ją odłożyć na kilka dni na półkę i o niej zapomnieć, pomimo tego, że czyta się przyjemnie. Brakowało mi jakiegoś kopa, który nadałby książce dynamiki, ponieważ opowiadania mity są dość krótkie i... Szczerze, trochę statyczne.  Nie doznałam żadnego efektu "wow",  nie siedziałam po nocach, jak to nieraz bywało z innymi książkami, nie odczułam akcji, jaka się tam działa. Dobra książka do poznania nowej mitologii, nowych bogów, historii, jednak nie należy nastawiać się na jakąś świetną zabawę. Mimo wszystko polecam jako przerywnik między książkami, na przykład co książkę czytać jakiś mit, to całkiem fajna opcja.

15 marca 2018

"Jak poślubić wampira milionera" Kerrelyn Sparks

Tytuł: Jak poślubić wampira milionera
Seria (tom): Miłość na kołku (1)
Autor: Kerrelyn Sparks
Tłumaczenie: Lucyna Łuczyńska
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 336
Gatunek: fantastyka, romans paranormalny
Rok wydania: 2010

Hej Nat!

Ostatnio miewam dość złe dni, zmiana pogody i ciśnienia nie wpływa na mnie zbyt dobrze. I właśnie przez to stwierdziłam, że to czas do powrotu do ukochanej serii. Ale od początku.


Pamiętam kiedy i gdzie kupiłam pierwszą książkę, tak dla siebie, bez kontroli rodziców. Był to pierwszy rok studiów, w księgarni Tak Czytam w Lublinie i to była właśnie "Jak poślubić wampira milionera". Kosztowała około dziesięć złotych i zapoczątkowała moją miłość do tej księgarni jak i kupowania tanich książek. No i zanurzyłam się w świecie romansu paranormalnego. Wtedy o autorce nie wiedziałam kompletnie nic. Nie słyszałam o niej, nie czytałam innych książek, nawet o tej serii nie wiedziałam nic a nic. Ale kupiłam i... Pochłonęłam w jeden dzień.

Ogólnie fabuła skupia się na Romanie i Shannie. Roman to bogaty wampir, wynalazca syntetycznej krwi, który złamał kieł na... Plastikowej lalce, z której chciał wypić krew, i z którą chciał się zabawić. Shanna za to jest jedynym świadkiem zajścia mafijnego, przez co co jakiś czas musi się przeprowadzić, by przeżyć. Wampir decyduje się wstawić kieł u dentysty, lecz ma mało czasu, ponieważ po śnie dziennym dziura po zębie zarośnie i nasz Roman zostanie jednokłym wampirem. Tak więc grzecznie jedzie do Shanny, jednak nie wszystko poszło po ich myśli. I właśnie tak zaczęłam się cała przygoda. Całość dopełnił "cudowny" ojciec dziewczyny oraz liczni przyjaciele mężczyzny.

Powiem szczerze, że przeczuwałam jaka mniej więcej będzie ta książka, zwłaszcza gdy patrzyłam na okładkę. Wydawało mi się, że będzie to coś lekkiego i nie zawiodłam się. Fabuła jest wymyślona naprawdę dobrze. Z jednej strony mamy świat wampirów, lecz z drugiej to wszystko jest tak unowocześnione, dopasowane do naszych czasów, że na próżno szukać tych stworów ze starych książek, jak z "Draculi" Stokera. Mimo wszystko konflikt powstał i genialnie wpasował się w charakter współczesnych wampirów. No bo przecież dobre stworki, które piją syntetyczną krew z butelki, muszą pokonać złych Malkontentów, którzy nadal chcą kąsać ludzi. Plus daję za to, że wszystko jest logiczne, a do tego wszystkie ograniczenia cudownie nie znikają. Historia jest przesycona dowcipem, który jest prosty, ale nie wulgarny. Po prostu uwielbiam to. Tak samo jak ironię, którą mogę tu spotkać. Mieszanka dość ryzykowna, ale się opłaciła. Najlepsze jest to, że chociaż to romans paranormalny, to pani Sparks włożyła tu wątek kryminalny! A ja nawet nie odczułam, że to coś związanego z kryminałem (a je niezbyt lubię). W sensie nie chodzi o to, że było złe, a wręcz przeciwnie. Umiejętność łączenia różnych gatunków książek jest naprawdę czymś, co chciałabym umieć i co zdecydowanie podziwiam.

Zanim jednak przejdę do bohaterów, chciałabym Ci opisać ogólnie wampirów, ponieważ fascynuje mnie rozwój tych "potworów" na przestrzeni wieków. Ostatnio rozmawiałam w pewniej grupie, że uczłowieczenie wampira ma sens, ponieważ musi się on dostosować do naszych czasów, aby łatwiej mu było przeżyć. Mieszkanie w wielkim zamku i porywanie co jakiś czas kilku osób niechybnie skończyłoby się szybką śmiercią dla wampira, tak więc droga alternatywna zawsze się przydaje. I w tej książce najbardziej mi się spodobało jak wampiry zostały przedstawione. Nie świecą się niczym kula dyskotekowa w latach osiemdziesiątych, chwała za to. Są łagodniejsze, to fakt, ale pozostała w nich spora część wampira. Są na płynnej diecie, słońce je spala i odczuwają głód krwii, a nie jedzenia. Do tego dochodzi bycie martwym w dzień. Dosłownie. Wampir pada, kiedy pojawiają się pierwsze promienie słońca, przestaje oddychać, czuć, krew nie krąży, serce nie bije, a ożywa, kiedy słońce zajdzie. To mi się naprawdę podoba, ponieważ nie dość, że daje to większe pole do popisu, to jeszcze jednoznacznie kategoryzuje wampiry jako stworzenia nocne. Mają też całe spektrum mocy. Są super szybkie, super silne, nieśmiertelne, używają hipnozy, a zabić można ich przez przebicie kołkiem, albo dekapitację, tak jak to bywało kiedyś. Do tego potrafią teleportować się normalnie i przez słuchawkę telefonu oraz mają własną telewizję! W sumie to ostatnie nie jest mocą, ale to całkiem nowe spojrzenie na rasę.

Patrząc na całą rasę mogę Ci opisać bohaterów. Zacznę od Shanny, ponieważ to jedyny człowiek, który gra główną rolę (nie liczę jej ojca, nie znoszę gościa). Dziewczyna ma swoją przeszłość, a co za tym idzie, nie jest lekkoduchem. Widać to wyraźnie w jej zachowaniu. Chociaż wplątała się w porachunki mafijne, pragnie spokojnego życia w domku z psem (co jest niemożliwe z wiadomych przyczyn. Przynajmniej na początku). Jest inteligentna, sprytna i uparta. Widać to chociażby w momencie, gdy przechytrza ochroniarza. Do tego myśli trzeźwo i logicznie, co jej się przydało w finale.

Roman to genialny wynalazca, wampir, przywódca klanu i nieszczęśnik, który stracił ząb. I chociaż to trochę nierealne, że wampir, który jest super szybki, super mocny, super wszystko, traci kieł, to znalazło się całkiem zgrabne wytłumaczenie, które można zaakceptować. Nie wiem czemu, ale kiedyś przyrównywałam go do Papy Smerfa. Ma swoich ludzi, o których dba, którym zapewnia bezpieczeństwo, rozwiązuje konflikty i chce jak najlepiej. No i sprowadza Smerfetkę do wioski. Mówiąc szczerze, jest w stanie poświęcić się dla dobra swoich ludzi? wampirów? No, oddałby za nich życie. Jest typem idealnym, według standardów romansów. Bogaty, przystojny, stanowczy, lecz delikatny, inteligentny, a zarazem skromny. Po prostu ideał nad ideałami.

Jest też masa pobocznych postaci jak Connor, Angus, czy Gregori. Najwspanialsze w tej książce jest to, że nawet postacie poboczne mają swoją historię, szczególny charakter i nie są mdłe. Robby oraz Douglas zostali przemienieni podczas wojny. Gregori stał się wampirem podczas napadu, a o zmianę błagała jego matka, swoją drogą genialna kobieta. Howard kocha pączki. Każdy z nich jest inny, lecz razem tworzą zróżnicowane, spójne społeczeństwo. Wiele wampirów umysłowo zostaje w swoich czasach, mają swoje przekonania, które niezbyt pasują do obecnych czasów, lecz trudno im przywyknąć, jakby zatrzymanie starzenia się zatrzymywało możliwość otwarcia umysłu na nowe rzeczy, albo bardzo utrudniało.

Pochłonęłam tę książkę od razu. I praktycznie na drugi dzień chciałam kupić kolejne tomy. Książka jest lekka, przyjemna, z niezbyt ciężkim wątkiem kryminalnym, skupiająca się na romansie, lecz nie ignorująca otoczenie. Idealna po ciężkim dniu myślenia. Swój humor posiada, do tego sceny erotyczne są naprawdę na zacnym poziomie. Jednak, jak to bywa w romansach paranormalnych, miłość rozkwita bardzo, ale to bardzo szybko, trochę może nieludzko szybko, ale to cecha tej serii. Miłość się pojawia, bum, związek w pełni. Może to dziwne, ale właśnie to podoba mi się najbardziej. Czasami czegoś takiego potrzebuję. Tak więc zdecydowanie polecam.

Ściskam
Agu

9 marca 2018

Kurczak w pomidorach z cukinią

  • kurczak
  • cukinia
  • koncentrat pomidorowy
  • pomidory
  • olej
  • czosnek

Podgrzewamy olej i dajemy posiekany czosnek tak, by się zezłocił. Następnie dodajemy kurczaka z przyprawami - tutaj dowolność, ja jednak zawsze daję słodką paprykę i curry. Gdy kurczak się zetnie, dodajemy cukinię i czekamy, aż będzie miękka. Następnie dodajemy pomidory, a pod koniec koncentrat pomidorowy. Mieszamy, aż kurczak się udusi.
Mi najlepiej smakuje z ryżem, albo bez niczego.