25 lipca 2017

Szybkie szaszłyki z kurczakiem

Podstawowa wersja
  • kurczak
  • cukinia
  • papryka





Obfita wersja
  • kurczak
  • cukinia
  • papryka
  • pieczarki
  • ser feta
  • pomidor




Nadziewamy według własnego uznania, w dowolnej kolejności. Polecam jednak "schować" ser feta w kapelusz pieczarki, wtedy nie wypadnie, kiedy się upiecze.

15 lipca 2017

Ania, nie Anna / Anne with an e s01 e2




      Do drugiego odcinka przymierzałam się kilka dni. Chciałam na spokojnie, bez pośpiechu delektować się tym serialem. No i wreszcie mi się udało.

      Odcinek rozpoczyna się Mateuszem, który pędzi, by tylko spotkać się z Anią. A Ania? Chce gdzieś wyjechać, jak najdalej. Maryla w tym czasie panikuje w domu. To, co najbardziej mi się podobało w pierwszej połowie odcinka, to emocje. Emocje, które wprost wylewają się z ekranu. Smutek Ani aż czułam siedząc wygodnie w fotelu! I chociaż wiedziałam, że Mateusz ją znajdzie, to mogłam wczuć się w Anię. Genialna gra aktorska i genialnie stworzony scenariusz. Pomysłowość dziewczynki też znalazła tu swoje ujście. Wyobraźnia pozwoliła jej uciec od sierocińca, a miłość do książki zarobić na bilet. Pomysłowa, kreatywna i odważna. To w niej kocham. Nawet strach i smutek nie sprawiły, że się zmieniła. W trudnych sytuacjach pozostała sobą i to w niej cenię. Nadal twierdzę, że aktorka została idealnie dobrana do tej roli!

      Mateusz zaś sprawił, że moje serce zabiło mocniej. Ta rodzicielska miłość, która z niego bije, jest wręcz ujmująca. Szukał Ani nie patrząc na swój stan! A do tego nazwał ją córką przy ludziach! Po zaledwie kilku dniach on naprawdę traktuje ją jak córkę! I co najlepsze, on nawet nie zastanawiał się nazywając tak Anię. On to mówił prosto z serca. Aż się popłakałam. Naprawdę. Uwielbiam, gdy serial gra na moich emocjach. Maryla też zrobiła to doskonale. Byłam w szoku, że aż tak przeżywa wyjazd Ani! To, z jaką paniką mówiła, z jaką determinacją i desperacją próbowała jechać szukać Ani, sprawiło, że całkowicie zmieniłam o niej zdanie, a moje serce po prostu zmiękło.

      Druga połowa serialu była znacznie spokojniejsza. Maryla próbowała być dawną sobą, która niezbyt pokazuje emocje, co było w sumie słodkie. Wiedziałam, że gdzieś w jej środku kłębią się uczucia. Dużo uczuć.

      Fajnie, że znowu pojawiła się Diana i zostało ukazane stanowisko ludzi odnośnie Ani. Chyba wszyscy traktują ją jak sierotę, kogoś gorszego, a przecież to nie jej wina. I znowu Amybeth McNulty, czyli serialowa Ania, pokazała swoje umiejętności aktorskie, kiedy tytułowa bohaterka była załamana komentarzami ludzi. Ten smutek i desperacja aż z niej biły. Znowu zrobiło mi się żal i chciałam ją mocno przytulić.

      Najbardziej podobała mi się scena, gdy Maryla i Mateusz zaproponowali Ani, żeby wpisała się w rodzinną biblię, jednocześnie przyjmując ją całkowicie do rodziny. Kolejny raz w tym odcinku się wzruszyłam! To było coś pięknego. To niedowierzanie na twarzy Ani, to szczęście. Ale nie mogło to być takie zwyczajne. Samo podpisywanie się Ani było przezabawne. Cały jej charakter, cała jej osobowość zamknęła się w tym krótkim fragmencie. Kupiła mnie całkowicie.

      Jeszcze raz powtarzam, zdecydowanie polecam ten serial. Obsada wybrana idealnie, a do tego scenariusz i scenografia cudowna. Już wiem, że oglądnę całość!

5 lipca 2017

Ania, nie Anna / Anne with an e s01 e1


      Pamiętam, jak jako dziecko czytałam "Anię z Zielonego Wzgórza". Dość chętnie czytałam tą książkę, ale już jej ekranizacje niezbyt mi pasowały. Gdy dowiedziałam się, że będzie kolejna ekranizacja przygód niesfornego rudzielca, byłam bardzo zaciekawiona.

      Już od początku widziałam, że naprawdę postarali się nad tym serialem. Dobrze dobrani aktorzy tylko dodają uroku całej produkcji. Do teraz Ania była grana przez śliczne dziewczynki, a tutaj? Mamy małego, niezbyt ładnego rudzielca z wielką ilością piegów. Byłam zszokowana widząc ją pierwszy raz. Ale szczerze? Podoba mi się to! Idealnie odzwierciedla bohaterkę z książki! A do tego jej kwestie! Gaduła jakich mało, której głowa buja w obłokach. No idealna Ania! Jak wpada w słowotok, ja po prostu padam ze śmiechu. Genialna! Jej przeprosiny były epickie, a rozmowa z chłopcem od siana? Uwielbiam!

      A Maryla i Mateusz? Mimo, ze w książce ich nie lubiłam, w serialu zdobyli moje serduszko. Maryla jako ta surowa, której serce powoli topnieje pod wpływem dziewczynki. Mateusz, który od razu polubił Anię i rozwala jej na odrobinę więcej niż jego siostra. Ani razu nie skrzywiłam się patrząc na nich, a to dobry znak.

      Co do fabuły, nie pamiętam jak dokładnie to było w książce (minęło kilkanaście lat), ale w tym odcinku całość trzyma się kupy. No po prostu wszystko wynika ze wszystkiego. A do tego otoczenie. Cudowne. Sama chciałabym mieszkać na takim Zielonym Wzgórzu! Przepiękna okolica, idealna jak na tamte czasy. A do tego te wszystkie rośliny, drzewa. Cudowne, spokojne miejsce.

      Przy spotkaniu z Dianą brakowało mi czegoś. Było go trochę za mało i za krótkie. Chciałabym zobaczyć jak Ania zachowuje się w towarzystwie mamy swojej nowej przyjaciółki. To byłoby ciekawe spotkanie, zwłaszcza, że Ania obiecała być spokojna i miła na tym spotkaniu. Podobała mi się ta retrospekcja, gdzie dziewczynki znęcały się nad Anią, ponieważ pokazywała gdzie leży problem i poniekąd dzięki niej rozumiałam zachowanie naszego rudzielca. Tylko skoro już zdecydowali się na pokazanie wspomnień, można było z tego wyciągnąć o wiele więcej. A oni z cytryny zamiast lemoniady, ukroili sobie plasterek do herbaty. I to mnie boli, ten niewykorzystany potencjał na to pierwsze spotkanie.

      Ogólnie jestem naprawdę mile zaskoczona co do tego serialu. Bardzo realny, z normalnymi aktorami, którzy naprawdę pasują do roli. Chyba niedługo przeczytam "Anię z Zielonego Wzgórza", żeby sobie przypomnieć i może porównać do oryginału?

      Zdecydowanie polecam.

3 lipca 2017

BookAThon 2017

To już dzisiaj startuje kolejna edycja BookAThonu! Wreszcie mam wolny czas i będę mogła przeczytać książki! Tak! Zrobię to!
Wszelkie informacje o tym wydarzeniu znajdziecie na jego oficjalnej stronie KLIK.

W tym roku gościem specjalnym jest Paweł Opydo, znany z serii "Złe Książki", tak więc nikogo nie zdziwi, że jedną z kategorii jest właśnie Złą książka!
Cała lista wyzwań tuż obok.
A jak wygląda mój plan na ten tydzień?

Książka, w której ważną rolę odgrywają zwierzęta

Anne McCaffrey - Jeźdźcy smoków

Smoki. No po prostu smoki. Czytałam około 6 lat temu, a chcę wrócić do serii i ją skończyć, to zaczynam od nowa. Zaraz zabieram się za czytanie!
337 stron

Książka o przyszłości

Conor Kostick - Epic

Miałam już trzy podejścia, ale zawsze coś mi przerywało. Ogólnie wiem, że akcja dzieje się w przyszłości i świat jest całkiem nieźle stworzony.
357 stron

Zła książka

E.L. James - Ciemniejsza strona Greya

Czy ktoś się dziwi, że wzięłam Greya? Mam nadzieję, że nie. Pierwsza część była fatalna. Zobaczymy jak z drugą.
632 strony

Książka, która jest biografią

Helen Rappaport - Cztery siostry

Z tą kategorią miałam problem. Nie mam osoby, której biografię chciałam przeczytać, wiec wyszukałam w googolach coś, co mogłabym przeczytać. Jako dzieciak pokochałam bajkę"Anastazja", więc stwierdziłam, że "Cztery siostry" to dobry wybór. Zobaczymy jak to będzie.
512 stron<

Książka, która porusza temat tabu

Anne Bishop - Córka krwawych

Trochę zmodyfikowałam interpretację tego wyzwania. Nie wiedziałam jaką książkę z tabu wziąć, ale wiem, że tutaj, w całej serii "Czarne Kamienie" można spotkać molestowanie i gwałt dzieci i tortury (nie są opisane dokładnie, ale można spotkać). Moja ukochana seria, którą chciałam opisać na blogu, więc mam okazję zacząć.
448 stron

Książka zekranizowana w 2016 lub 2017 roku

Cassandra Clare - Miasto kości

Serię "Dary Anioła" poznałam zanim ona stała się modna, jakieś kilka lat temu. Skończyłam chyba na trzecim albo czwartym tomie. A przecież wyszła kolejna część i dodatkowa seria! Musiałam wreszcie do nich wrócić, więc książka idealnie wpasowuje się w to wyzwanie, ponieważ powstał film i serial (kiedyś to skomentuję. Kiedyś).
512 stron







Te książki dadzą mi w sumie 2908 stron! Niesamowite! Chociaż już teraz wiem, że piąty i szósty dzień będę musiała odłożyć na 10-12.07 z powodu wyjazdu. Ale i tak przeczytam!
Nie chciałam łączyć wyzwań, ponieważ to mnie poniekąd zmusza do dłuższego czytania, a chcę nadrobić zaległości spowodowane obroną. Tak więc będzie ciekawie!

A wy? Bierzecie udział?