Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W.A.B.. Pokaż wszystkie posty

6 maja 2018

"Szeptucha" Katarzyna Berenika Miszczuk / 12 zdań

Tytuł: Szeptucha
Seria (tom): Kwiat paproci (1)
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 352
Gatunek: fantastyka
Rok wydania: 2016


Od dawna słyszę o tej książce, że jest dobra, że nowe spojrzenie na mitologię, że warto, więc postanowiłam sama sprawdzić. Fabuła skupia się na Gosi, która musi udać się na praktyki po medycynie do szeptuchy, by w przyszłości móc wybrać czy chce zostać lekarzem czy jednak szeptuchą.

Co do fabuły to jestem naprawdę zaskoczona i to pozytywnie, było trochę akcji, jak i spokojnych chwil. Wszystko fajnie, pięknie, cudnie, powoli kieruje się ku finałowi, zaskakując co czym jest. Największym minusem był moment, kiedy książka się skończyła. Zazwyczaj poszczególne tomy książek są niczym części serii filmów, tutaj jednak porównałabym do odcinka serialu. Zamiast zamknąć akcję w jedynym tomie, jednocześnie otwierając drogę ku ciągu dalszemu, tutaj mamy wielki znak "ciąg dalszy za tydzień", a akcja zatrzymała się w połowie, gdzie normalnie zatrzymać się nie powinna, czyli normalnie jak w serialu.

Gosię pokochałam od razu, ponieważ była odporna na wszelkie wierzenia i zabobony w świecie, gdzie mitologia jest żywa, a wszelkie stwory są dosłownie wszędzie, a do tego miała swój charakter. Do tego Mieszko komplikuje wiele rzeczy, rozprasza dziewczynę i staje się na tyle tajemniczy, że i my, i Gosia coś podejrzewamy. Ale cóż poradzić, spodobał mi się od samego początku, chociaż nie zasłużył na miano mojego książkowego męża (nie ma w sobie tego czegoś, co mnie pociąga), to jednak był na swój sposób specyficzny i do końca książki nie wiedziałam, czy go lubić, czy też nie (nie muszę bohatera lubić, żeby mi się spodobał).

Książkę czyta się szybko, bardzo szybko, nie męczy, nie wymaga przerw, po prostu się przez nią płynie. Całość jest miła i przyjemna, a do tego lekka, co jest zdecydowanie na plus, tak samo jak humor w niej zawarty, więc zdecydowanie polecam!

28 września 2015

"Irena" Małgorzata Kalicińska, Basia Grabowska

Tytuł: Irena
Autor: Małgorzata Kalicińska, Basia Grabowska
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 416
Gatunek: literatura piękna; literatura obyczajowa
Rok wydania: 2012

Hej Nat!
      Od jakiegoś czasu Empik daje promocje do -70, albo -75%, i właśnie na jednej takiej promocji wypatrzyłam tą książkę. Skusiły mnie polskie autorki i okładka, która jest naprawdę śliczna. Przeczytałam ją już jakiś czas temu, lecz do teraz nie mogłam się zebrać, żeby do Ciebie o niej napisać.

      O autorkach nie wiedziałam kompletnie nic. Nie wiedziałam nawet, czy to ich jedyna książka, czy też nie. Stwierdziłam "raz kozie śmierć, 4 złote mnie nie zbawi".

      "Irena" to powieść obyczajowa o trzech, zupełnie różnych kobietach. Jagoda, najmłodsza z nich, jest osobą bardzo zorganizowaną. Ma plan na życie, którego się kurczowo trzyma. Chce sama kierować swoim życiem i zdecydowanie odsuwa od tego swoją matkę. Dorota, matka Jagody, to kobieta, która przez większość swojego życia była po prostu żoną. Dopiero od kilku lat zajmuje się sklepem internetowym i jest z tego powodu bardzo dumna. Chce, by jej córka miała idealne życie, to jest była bardziej dziewczęca, miała męża, dzieci i mniej pracowała. Nie rozumie, że ktoś może mieć inny pomysł na życie. No i jest jeszcze tytułowa bohaterka, a mianowicie Irena. Jest to przyszywana babcio-ciocia, dama jakich mało w obecnych czasach. Za wszelką cenę stara się pogodzić obie kobiety, dokonując przewrotnych intryg. Dumna, lecz pełna ciepła i miłości, potrafiąca powiedzieć prawdę i szczerze skrytykować. Kobiety tak różne, a tak podobne, zmagają się z codziennością, którą zakłóca echo ukrywanego sekretu. Od lat skrywany sekret niszczy relację rodzinną oraz oddala od siebie matkę z córką i tylko szczera rozmowa może to wszystko uratować. A do tego wszystkiego Jagoda chce naprawdę się zakochać. W jej życiu od jakiegoś czasu obecny jest mężczyzna, którego traktuje raczej jak przyjaciela z dodatkiem, niż kolegę z pracy.

      Książka sama w sobie nie ma konkretnej fabuły. Jest to po prostu codzienne życie owych kobiet, które, przez jedną tajemnicę, ulega pogorszeniu, a kontakty między bohaterkami powoli zanikają. Jak w innych książkach zawsze jest jakiś cel, jak pokonanie zła, odzyskanie dziecka, czy uwolnienie się z haremu, tak tutaj tym celem jest... pogodzenie się? Dla mnie to nie jest cel tej książki, ponieważ, mówiąc szczerze, nie ekscytowałam się tym tak bardzo. To jest, nie obgryzałam paznokci i nie podskakiwałam myśląc, czy oni się pogodzą, czy też nie, chociaż z ciekawością czytałam kolejne strony chcąc wiedzieć, czy wszystko będzie dobrze i czy Jagoda dowie się całej prawdy. Historia sama w sobie była naprawdę przyjemna i urocza, idealna na jesienne wieczory. Brakowało mi jednak Ireny, ponieważ jej jest najmniej w rej książce (z tych bohaterek, które wymieniłam) oraz momentów z kopem, które tchnęły by w fabułę jakieś ekstremalne emocje.

      Trudno mi jest opisać tą książkę, chociaż bez wątpienia należy ona do moich ulubieńców. Już od samego początku polubiłam główne bohaterki za ich osobowość. Każda z nich miała własny system wartości, własne zdanie, którego uparcie się trzymał. Przyznaję się, że porównywanie bohaterek było dla mnie zabawne. Wyobrażałam sobie, co matka/córka mogłaby zrobić na tym miejscu, jakby się zachowała, a sceny powstałe w mojej głowie były przekomiczne! Nie mogłabym sobie tego wyobrazić, gdyby nie wyraźne charaktery, które autorka nadała kobietom.

      Całą historię mogę opisać jednym zdaniem, a mianowicie: "codzienność kobiet, gdzie ukrywana tajemnica prawie rozbija rodzinę, a Jagoda ma problemy sercowe". I tyle. Nie wiem czy dlatego, że to moja pierwsza powieść obyczajowa, czy po prostu ta książka taka jest, ale inaczej nie potrafię o niej powiedzieć. Jednak zdecydowanie kiedyś jeszcze do niej wrócę, by przeczytać ją od nowa, a może wtedy znajdę jakiś ukryty sens? Tak więc polecam Ci tą książkę, jako odskocznię od problemów i od szarówki jesieni, lecz nie oczekuj od niej zbyt wiele.
Ściskam
Aga